
Nurkowanie w Hurghadzie planowałam od dawna, ale to co zobaczyłam w zupełności mnie usatysfakcjonowało, miłym dodatkiem była obecność delfinów, ogromnej mureny, jest jednak kilka miejsc, gdzie obumierająca rafa robi przytłaczające wrażenie. Niezwykle miło wspominam spacer z sympatycznym Egipcjaninem o imieniu Taha, pokazał Nam miejsca, gdzie nie zaglądają turyści, było to bardzo pouczające.
Zaskoczeniem była też dyskoteka, gdzie tańczyli Egipcjanie, są naprawdę w tym świetni. Poznałam kilku Egipcjan, którzy umilili Nam pobyt, mamy z nimi kontakt. Bardzo podoba mi się Hurghada, bo ma swój klimat. Już tęsknię....